25 to life jest jak narazie jedynym "kwiatkiem" na który się nadziałem w mojej Xbox'owej karierze .
W życiu bym tego crapa nie kupił, braciak kumpla mi przyniósł (więcej w recke samej gry, która kiedyś tam się pojawi na blogu ) .
Enter the Matrix to chyba nie jest aż taka zła gra?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach